Koniec odpoczynku, bardzo dobrze było się zresetować i zapomnieć o wszystkim. W czasie tego krótkiego festiwalu przypomniałam sobie jak bardzo cieszą mnie koncerty i festiwalowy tryb życia. Nieprzespane noce z gitarą, wspaniali ludzie dookoła, mnóstwo śmiechu i spontanicznej radości. Z grzechów: trochę za dużo alkoholu, trochę za dużo chipsów, zdecydowanie zbyt dużo śmieciowego jedzenia. Takie rzeczy są raz do roku, niczego nie żałuję, za rok - powtórka! :)
Od jutra powracamy do normalności i witamy nowy miesiąc - sierpień. Będzie dla mnie wyjątkowo krótki, gdyż w połowie wybywam baardzo daleko na wakacje. Jednak liczę na:
- zrealizowanie sierpniowej setki,
- systematyczne używanie odżywki Jantar,
- przeczytanie trzech książek,
- przerobienie Reading Explorer 3,
- przeprowadzenie dwóch wywiadów, wykonanie jednego projektu graficznego,
- zdrowe odżywianie,
- bieganie & skalpelowanie do widocznych efektów! (bikini czeka)
- kilka wizyt na basenie (+ dojazd rowerem)
- nie śpię do południa, wysypiam się, nie tracę czasu i jestem szczęśliwa! :)
